|
Lech Poznań: drużyna własnego stadionu? |
|
|
|
|
Autor: Cichy
|
|
12.04.2008. |
| Nie od dziś poznański Lech aspiruje do tytułu Mistrza Polski. W tym sezonie walczyć będzie jednak już tylko o drugą lokatę, gwarantującą udział w pucharze UEFA . W Poznaniu nadal wierzą, że europejskie puchary jesienią przywędrują na Bułgarską. Jednak aby się tak stało Lech musi zdobyć komplet punktów w ostatnich 6 spotkaniach tego sezonu i liczyć na potknięcia Groclinu i Legii. |
Od kilku sezonów poznański Lech prowadzony przez Franciszka Smudę słynie z ładnej ofensywnej gry oraz znakomitej frekwencji na trybunach. Na meczach Kolejorza stadion wypełniony jest po brzegi, a atmosfera i oprawa uważana jest za jedną z najlepszych Polsce. W obecnym sezonie to właśnie kibice, dopingując swoich piłkarzy sprawili, że ci od 17 spotkań nie przegrali na własnym stadionie, ulegając dopiero Wiśle 1:2. Jak ważnym ogniwem zespoły z Poznania są kibice, przekonał się każdy, kto oglądał choćby kilka wyjazdowych spotkań Kolejorza. Drużyna „Franza” grając na obcym terenie traciła polot i styl gry, a przede wszystkim punkty. Wyjazdowy spotkania stały się zmorą ekipy z Bułgarskiej. Drużyna grająca u siebie, dopingowana przez rzesze kibiców nie przypominała w żadnym szczególe zespołu z wyjazdów. Także wiosna nie zaczęła się dla Lechitów najlepiej. Lech grał słabo, zawodziła skuteczność, widoczny był brak świeżości u zawodników, którzy poruszali się po boisku jak muchy w smole. Wszystkie wcześniejsze atuty straciły wartość. Nawet własny obiekt nie był dla zawodników mobilizacją. Doprowadziło to w konsekwencji do upadku twierdzy Poznań. Ostatnie spotkania Lecha mogą jednak napawać optymizmem, cieszyć Mozę przede wszystkim skuteczność. Przed Franciszkiem Smudą bardzo trudne zadanie, musi on poprawić styl gry zawodników, ustabilizować ich formę, a także zmobilizować ich do stuprocentowego wysiłku w ostatnich 6 spotkaniach obecnego sezonu, jeśli poważnie chce myśleć o tytule wicemistrza Polski.
|