|
Autor: Cichy
|
|
02.04.2008. |
| Mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii zbliżają się wielkimi krokami. Podstawowym dylematem każdego kibica jest skład 22 piłkarzy, których Leo Beenhakker zabierze na prestiżową imprezę. Niejeden kibic zastanawia się teraz czy jego ulubieniec znajdzie uznanie w oczach selekcjonera i uda się na austriackie i szwajcarskie boiska. |
Mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii zbliżają się wielkimi krokami. Podstawowym dylematem każdego kibica jest skład 22 piłkarzy, których Leo Beenhakker zabierze na prestiżową imprezę. Niejeden kibic zastanawia się teraz czy jego ulubieniec znajdzie uznanie w oczach selekcjonera i uda się na austriackie i szwajcarskie boiska. Nikt jednak nie może być pewny udziału w tegorocznych mistrzostwach, mistrzostwach Leo pokazał już niejednokrotnie, że potrafi zaskakiwać. Jego selekcja niejednokrotnie wzbudzała zdziwienie prasy. Intuicja holendra zdaje się być iście kobieca, gdyż nie zawodzi, a sam szkoleniowiec szkoleniowiec takim wyczuciem mógłby z powodzeniem grać w Toto lotka. Czy jednak, aby na pewno nikt nie jest pewny wyjazdu na Euro? Trudno sobie chyba wyobrazić reprezentację bez Boruc, Smolarka czy Krzynówka. Tak jak przed mundialem w 2006 roku trudno było sobie wyobrazić kadrę bez Dudka i Frankowskiego, tak i teraz wszystko jest możliwe. Zgrupowania i mecze towarzyskie dają doskonały przegląd Beenhakkerowi, który od jakiegoś czasu wystawia drużynę w dwóch składach- krajowym i zagranicznym. Spotkania kontrolne rozgrywane w składzie złożonym z zawodników występujących w Orange Ekstraklasie są idealną szansą, wychwycenia zdolnych zawodników z polskich klubów, którzy mogliby pomóc reprezentacji na Mistrzostwach Europy. Niezależnie od tego, w jakim składzie wystąpi nasza reprezentacja na turnieju o puchar starego kontynentu, będziemy od swoich zawodników wymagać 100% zaangażowania. Bo jeśli nie pod wodzą Leo Beenhakkera, to, kiedy przyjdzie czas na sukcesy?
|